Pierwsze zlecenia jako Święty Mikołaj – jak się przygotować?

Pierwsze zlecenia jako Święty Mikołaj – jak się przygotować?

Pierwsze zlecenia jako Święty Mikołaj mogą wyglądać na prostsze, niż są w rzeczywistości. Klient widzi przede wszystkim efekt końcowy: Mikołaj pojawia się o ustalonej godzinie, rozmawia z dziećmi, wręcza prezenty, pozuje do zdjęć i po kilkunastu albo kilkudziesięciu minutach kończy wizytę.

Nie widzi natomiast całej pracy, która powinna wydarzyć się wcześniej.

Przygotowanie stroju, sprawdzenie szczegółów zlecenia, zaplanowanie czasu, poznanie podstawowych informacji o dzieciach, ustalenie sposobu przekazania prezentów, dojazd, przygotowanie do wejścia w rolę czy przewidzenie sytuacji, które mogą pojawić się na miejscu – to właśnie te elementy często odróżniają profesjonalną usługę od przypadkowego przebrania się za Mikołaja.

I właśnie dlatego pierwszych zleceń nie warto traktować jako eksperymentu przeprowadzanego na oczach klienta.

 

Klient widzi wizytę. Nie widzi przygotowania do niej

Z perspektywy klienta wszystko powinno wyglądać naturalnie i lekko. Mikołaj przychodzi, wie co robić, potrafi odnaleźć się w sytuacji i nie sprawia wrażenia osoby, która dopiero zastanawia się nad kolejnym krokiem.

Ta swoboda rzadko bierze się jednak z przypadku.

Za dobrze przeprowadzonym spotkaniem stoją wcześniejsze ustalenia, przygotowanie oraz świadomość tego, czego można spodziewać się podczas pracy z dziećmi i dorosłymi.

Klient nie powinien podczas wizyty zastanawiać się:

  • czy Mikołaj wie, dla którego dziecka jest dany prezent,
  • czy pamięta wcześniejsze ustalenia,
  • czy zdąży na kolejne zlecenie,
  • czy potrafi poradzić sobie z nieśmiałym lub bardzo energicznym dzieckiem,
  • czy wie, kiedy zrobić zdjęcie i kiedy zakończyć spotkanie,
  • czy zachowa charakter postaci, gdy wydarzy się coś nieprzewidzianego.

Dla klienta profesjonalizm powinien być efektem. Dla Mikołaja jest przede wszystkim procesem przygotowania do tego efektu.

 

Pierwsze zlecenie zaczyna się znacznie wcześniej niż pod drzwiami klienta

Osoba zaczynająca pracę jako Mikołaj może skupiać większość uwagi na samym momencie wejścia do domu, przedszkola czy firmy. Tymczasem wiele problemów powstaje znacznie wcześniej.

Niejasna oferta może powodować inne oczekiwania klienta i wykonawcy. Brak podstawowych ustaleń może doprowadzić do chaosu na miejscu. Zbyt ciasno ułożony grafik może sprawić, że jedno niewielkie opóźnienie zacznie wpływać na wszystkie kolejne wizyty.

Dlatego profesjonalna praca nie zaczyna się wtedy, gdy zakładasz czapkę i bierzesz worek.

Zaczyna się już podczas pierwszego kontaktu z klientem.

Jeżeli przygotowujesz własną ofertę usług, warto wcześniej zrozumieć, jak budować czytelną ofertę dla klienta i jasno określać jej zakres. Choć praca Mikołaja ma swoją specyfikę, zasada jest podobna: klient powinien wiedzieć, co właściwie zamawia.

 

Dobry strój pomaga zdobyć uwagę, ale klient ocenia całą usługę

Zdjęcia profesjonalnego stroju mogą zdecydować o tym, czy klient zainteresuje się ofertą. To szczególnie ważne w przypadku Mikołaja, ponieważ wygląd jest bezpośrednio związany z wiarygodnością postaci.

Ale po przyjęciu zlecenia zaczynają działać inne kryteria.

Klient ocenia punktualność, komunikację, zachowanie podczas spotkania, podejście do dzieci, kulturę osobistą, elastyczność oraz to, czy rzeczywista usługa odpowiada temu, co zostało wcześniej przedstawione.

Możesz więc mieć bardzo dobry kostium i jednocześnie pozostawić po sobie słabe wrażenie.

Możesz również być świetnie przygotowany do pracy z dziećmi, ale stracić część efektu przez mało wiarygodny wygląd.

Profesjonalny Mikołaj potrzebuje zarówno odpowiedniego wizerunku, jak i przygotowania do samej pracy.

 

Pierwsze zlecenia nie muszą być nauką metodą prób i błędów

Najtrudniejsze w pierwszym sezonie jest to, że wiele sytuacji pojawia się po raz pierwszy. Zamiast sprawdzać na prawdziwych klientach, co działa, a co nie, możesz wcześniej przygotować się do roli.

Sprawdź Kurs Profesjonalny Mikołaj ONLINE →

 

Najwięcej problemów powodują rzeczy, których nie widać na zdjęciu oferty

Zdjęcie Mikołaja może pokazać płaszcz, brodę, czapkę, pas i worek. Nie pokaże natomiast tego, jak zachowasz się, gdy rzeczywista sytuacja przestanie przypominać wyobrażony scenariusz.

Podczas pierwszych zleceń może okazać się między innymi, że dziecko:

  • nie chce podejść do Mikołaja,
  • zaczyna płakać,
  • zadaje serię trudnych lub bardzo szczegółowych pytań,
  • próbuje sprawdzić brodę albo elementy stroju,
  • jest znacznie bardziej energiczne, niż zakładali rodzice.

Może również okazać się, że w pomieszczeniu znajduje się znacznie więcej osób, niż wynikało z wcześniejszej rozmowy, rodzice chcą wykonać dodatkowe zdjęcia, prezenty nie są odpowiednio przygotowane albo organizator spontanicznie zmienia przebieg spotkania.

Nie da się przewidzieć każdej sytuacji.

Można jednak przygotować się na charakter tej pracy i nauczyć się reagować w sposób, który nie niszczy wiarygodności postaci oraz atmosfery spotkania.

 

Klient nie widzi tego, ile kosztuje Cię zbyt ciasny grafik

W pierwszym sezonie łatwo wpaść w pułapkę przyjmowania zleceń jedno po drugim. Na papierze może wyglądać to bardzo atrakcyjnie: więcej wizyt oznacza przecież większy obrót w najbardziej dochodowych dniach grudnia.

Problem polega na tym, że pomiędzy dwoma wizytami istnieje również dojazd, parkowanie, przebranie lub poprawienie stroju, kontakt z klientem oraz sytuacje losowe.

Jeśli harmonogram nie pozostawia przestrzeni na rzeczywistość, pośpiech zaczyna być widoczny podczas samej usługi.

A klient nie powinien odnosić wrażenia, że jego dziecko jest tylko kolejną pozycją pomiędzy godziną 17:00 a 17:30.

Profesjonalizm oznacza więc również umiejętność oceny własnych możliwości i odpowiedniego planowania liczby zleceń.

Nie chodzi o to, aby pracować mało. Chodzi o to, aby liczba przyjętych wizyt nie zaczęła obniżać jakości każdej następnej.

 

Cena wizyty powinna uwzględniać więcej niż czas spędzony z dzieckiem

Początkujący Mikołaj może patrzeć na zlecenie bardzo prosto: wizyta trwa określoną liczbę minut, więc klient płaci właśnie za te minuty.

To niepełny obraz.

Usługa może wymagać przygotowania, dojazdu, wcześniejszej komunikacji, dbania o wyposażenie, utrzymania stroju w odpowiednim stanie oraz czasu pomiędzy zleceniami. Dodatkowo podczas najbardziej atrakcyjnych terminów liczba możliwych do wykonania wizyt jest ograniczona.

Dlatego przy budowaniu własnej oferty warto patrzeć na usługę jako na całość, a nie wyłącznie na czas spędzony w domu klienta.

Pomocne może być również zrozumienie zasad, które wpływają na wycenę usług związanych z pracą przy wydarzeniach dla dzieci.

Nie oznacza to kopiowania cennika animatora do oferty Mikołaja. Chodzi o zmianę sposobu myślenia: klient płaci za profesjonalnie wykonaną usługę, a nie wyłącznie za minuty widoczne na zegarku.

 

Pierwszy klient może stać się źródłem kolejnych zleceń

W pracy sezonowej reputacja ma szczególne znaczenie.

Rodzice rozmawiają ze znajomymi. Pracownicy firm polecają wykonawców osobom odpowiedzialnym za kolejne wydarzenia. Przedszkola i szkoły wracają do osób, z którymi dobrze się współpracowało. Zdjęcia z jednej wizyty mogą również trafić do kolejnych potencjalnych klientów.

Dlatego pierwsze zlecenie ma wartość większą niż wynagrodzenie otrzymane za jedną wizytę.

Może być początkiem rekomendacji i kolejnych rezerwacji, ale może też zbudować opinię, którą trudno później zmienić.

To jeden z powodów, dla których nie warto przyjmować pierwszych zleceń z założeniem: „jakoś to będzie”.

W sezonie mikołajkowym możliwość wykonania pierwszego wrażenia pojawia się tylko raz.

 

Profesjonalizm zaczyna się również od jasnych zasad współpracy

Klient powinien wiedzieć, jaki zakres obejmuje zamawiana usługa. Niejasności dotyczące czasu wizyty, dodatkowych oczekiwań czy charakteru wydarzenia potrafią stworzyć problem nawet wtedy, gdy sam Mikołaj dobrze radzi sobie z dziećmi.

Dlatego przed sezonem warto przygotować ofertę, która pozwoli ograniczyć część nieporozumień jeszcze przed przyjęciem rezerwacji.

Jeśli planujesz kilka wariantów wizyt, pomocne może być także spojrzenie na zasady budowania czytelnego cennika, w którym klient rozumie różnice pomiędzy pakietami.

Nie trzeba przy tym tworzyć skomplikowanego regulaminu dla każdej kilkunastominutowej wizyty.

Najważniejsze jest to, aby klient i wykonawca mieli takie samo wyobrażenie o tym, co zostało zamówione.

 

Praca z dziećmi jest kompetencją, a nie dodatkiem do kostiumu

Największe znaczenie podczas wizyty ma zwykle właśnie reakcja dziecka.

Nie każde zachowuje się tak samo. Jedno będzie natychmiast chciało usiąść obok Mikołaja, drugie schowa się za rodzicem, a trzecie może próbować całkowicie przejąć przebieg spotkania.

Osoba mająca doświadczenie w pracy z dziećmi łatwiej rozumie dynamikę takich sytuacji. Osoba początkująca powinna natomiast świadomie rozwijać tę umiejętność, zamiast zakładać, że charakterystyczny kostium automatycznie zapewni odpowiednią reakcję grupy.

Jeśli planujesz pracować nie tylko podczas krótkich wizyt domowych, ale również na wydarzeniach z większą liczbą dzieci, warto rozwijać szersze kompetencje animacyjne. Pomocnym materiałem jest artykuł o tym, jak profesjonalny animator podchodzi do prowadzenia grupy dzieci.

To szczególnie ważne w przedszkolach, szkołach i podczas wydarzeń firmowych, gdzie sam kontakt z jednym dzieckiem szybko zmienia się w pracę z całą grupą.

 

Chcesz wejść w pierwszy sezon lepiej przygotowany?

Kurs Profesjonalny Mikołaj jest przeznaczony dla osób, które chcą podejść do roli świadomie i przygotować się do rzeczywistych sytuacji pojawiających się podczas pracy, zamiast opierać pierwsze wizyty wyłącznie na improwizacji.

Zobacz Kurs Profesjonalny Mikołaj ONLINE →

Jeżeli chcesz rozwijać także praktyczne kompetencje związane z pracą z dziećmi, sprawdź szkolenia stacjonarne Akademii Animatora.

 

Czego warto nauczyć się przed pierwszym zleceniem?

Przygotowanie do pierwszych wizyt nie polega na zapamiętaniu jednego scenariusza słowo w słowo.

Gotowy tekst może wręcz przestać działać w chwili, w której dziecko zareaguje inaczej, rodzic zmieni kolejność wydarzeń albo okaże się, że spotkanie odbywa się w zupełnie innych warunkach, niż zakładałeś.

Znacznie ważniejsze jest rozumienie swojej roli i najważniejszych obszarów pracy.

Profesjonalny Mikołaj powinien rozwijać między innymi:

  • wiarygodność postaci,
  • komunikację z dziećmi i dorosłymi,
  • umiejętność reagowania na zmieniającą się sytuację,
  • świadomość różnic pomiędzy rodzajami zleceń,
  • organizację własnej pracy,
  • umiejętność współpracy z klientem.

To są fundamenty. Szczegółowe rozwiązania, warianty sytuacji i sposób reagowania warto poznać przed wejściem w intensywny sezon, a nie dopiero podczas kolejnych płatnych wizyt.

 

Pierwsze zlecenie nie musi być idealne, ale nie powinno być przypadkowe

Każdy wykonawca kiedyś zaczynał. Pierwsza wizyta zawsze będzie różnić się od pięćdziesiątej, a doświadczenia zdobywanego podczas realnej pracy nie da się całkowicie zastąpić teorią.

Nie oznacza to jednak, że do pierwszego klienta trzeba iść bez przygotowania.

Można wcześniej zadbać o podstawy. Można poznać charakter pracy. Można zrozumieć potencjalne trudności i wejść w sezon ze znacznie większą świadomością tego, czego klient nie widzi, ale co bezpośrednio wpływa na końcowy efekt.

To właśnie przygotowanie sprawia, że doświadczenie zaczyna rozwijać umiejętności, zamiast być tylko serią przypadkowych prób.

 

FAQ – pierwsze zlecenia jako Święty Mikołaj

Czy do pierwszego zlecenia jako Mikołaj wystarczy dobry strój?

Dobry strój jest bardzo ważny dla pierwszego wrażenia i wiarygodności postaci, ale nie przygotowuje do kontaktu z dziećmi, współpracy z klientem, niespodziewanych sytuacji ani organizacji kolejnych wizyt. Profesjonalna usługa wymaga połączenia wyglądu z odpowiednim przygotowaniem.

Co klient powinien ustalić z Mikołajem przed wizytą?

Zakres ustaleń zależy od rodzaju wydarzenia. Najważniejsze jest, aby obie strony miały jasne wyobrażenie o charakterze usługi, czasie spotkania oraz najważniejszych warunkach organizacyjnych. Brak takich ustaleń może powodować nieporozumienia podczas wizyty.

Czy pierwsze wizyty Mikołaja warto robić bardzo tanio?

Niska cena sama w sobie nie zastępuje przygotowania i może utrudnić późniejsze budowanie profesjonalnej oferty. Przy wycenie warto pamiętać, że zlecenie obejmuje nie tylko czas spędzony z dzieckiem, ale również przygotowanie, organizację i inne elementy potrzebne do wykonania usługi.

Jak przygotować się do pierwszych płatnych wizyt jako Święty Mikołaj?

Warto wcześniej poznać specyfikę tej pracy, przygotować odpowiedni wizerunek i rozwinąć kompetencje związane z kontaktem z dziećmi oraz klientami. Osoby chcące podejść do roli w sposób uporządkowany mogą skorzystać z Kursu Profesjonalny Mikołaj ONLINE.

Czy doświadczenie animatora pomaga w pracy Mikołaja?

Doświadczenie w pracy z dziećmi może być bardzo pomocne, szczególnie podczas wydarzeń grupowych. Rola Mikołaja ma jednak własną specyfikę, dlatego warto przygotować się również bezpośrednio do niej.

 

To, czego klient nie widzi, często decyduje o tym, czy wróci

Klient może nigdy nie zobaczyć, ile czasu poświęciłeś na przygotowanie. Nie będzie wiedział, jak organizujesz grafik, ile razy wcześniej sprawdziłeś strój ani jakie sytuacje przeanalizowałeś przed pierwszym sezonem.

I tak właśnie powinno być.

Efektem profesjonalnego przygotowania nie jest pokazanie klientowi całego zaplecza. Efektem jest wizyta, która wygląda naturalnie, jest dobrze zorganizowana i pozwala dziecku naprawdę przeżyć spotkanie ze Świętym Mikołajem.

Strój tworzy pierwsze wrażenie. Przygotowanie wpływa na wszystko, co wydarzy się później.

Jeżeli chcesz przyjmować pierwsze zlecenia świadomie, nie czekaj z nauką do momentu, kiedy staniesz przed pierwszym klientem.

Sprawdź Kurs Profesjonalny Mikołaj ONLINE i przygotuj się do sezonu →

Sklep Mikołaja